Wasze relacje z rejsów...

 

OTO Garczyn

Kościerzyna - Serce Kaszub

Ten, kto śpiewa, że nie ma fal, nie widział chyba Morza Śródziemnego 17 listopada. Miernik prędkości wiatru wskazywał 8 w skali Beauforta. Wśród tego sztormu, w przeciwdeszczowych kostiumach czuliśmy się co najmniej jak avengersi, a "Pogoria" była niczym samochód Jamesa Bonda. W nocy z 18-19 listopada na horyzoncie ujrzeliśmy ...

 

2019-11-23
Artur Pierzyński

Dlaczego na Pogorię ?

Kiedy w pewien październikowy weekend koła pogo-busu, z wesołą (póki co) ekipą z warszawskiego liceum Kopernika na pokładzie, toczyły się w kierunku Loano, a za jego oknami mżyła i szarzała jesień, w Heniu obudziła się dociekliwa natura badacza.

 

2019-10-26
Agata Łuczyńska

Północna przygoda z Pogorią

Wielkie odliczanie rozpoczęło się już pół roku temu, kiedy dowiedziałam się o możliwości udziału w The Tall Ships Races 2011 na Pogorii.

Oferta była o tyle atrakcyjna, że jako jedna z 22 studentów Uniwersytetu Warszawskiego i Politechniki Warszawskiej znalazłam się w grupie żeglarzy reprezentujących te uczelnie, co wiązało się ze znacznym wsparciem finansowym. Rejs stanowił kolejną już edycję 'Fizyki pod żaglami', w ramach której studenci przeprowadzali pokazy fizyczne w odwiedzonych portach.

2011-09-18
Maciej Fidecki

Dla takich chwil warto żyć...

Przy kei stoi nasz „morski dom” – Pogoria. Z grupki wyłaniają się fotoreporterzy, którzy w iście wschodnim stylu strzelają aparatem. To „nowicjusze” – pierwszy raz na łajbie...

Wchodzę na pokład, lekkim ruchem ręki muskam trap, klasę, dotykam grotmasztu. Witaj ponownie...Łza kręci się w oku.

2011-03-28
Waldemar Waszczyk

Sails on Arctic 2010

Wróciłem z kolejnej wyprawy. Na pytanie: Jak było w rejsie? – Odpowiadam; - „miałem wspaniałą załogę”. I dodaję, „byłem na Szpitsbergenie”. Chwila milczenia, brak dalszych pytań. I pada zaskakujące mnie stwierdzenie:, „po co tam płynąć, przecież tam jest zimno, nie lepiej na Chorwację?” ……

2010-09-21
Piotr Radwański

Czas „wybić szklanki” jak za dawnych lat...

Mimo, że przygoda z „Pogorią” trwała zaledwie sześć dni, mieliśmy przyjemność doznać kawałka prawdziwego żeglarstwa, spowodowanego wiatrem na granicy sztormu – 6ºB, natomiast w szkwałach do 7ºB wiało przez kilkadziesiąt godzin. Oczywiście nie dla wszystkich okazało się to aż tak przyjemnym doświadczeniem. Dość powiedzieć, iż Neptun przez dwa dni nie narzekał na brak pożywienia.

2010-01-30