Pogoria wróciła do domu

 

3 kwietnia, wieczorem,  Pogoria zacumowała przy Nabrzeżu Stanów Zjednoczonych Portu Gdynia, a następnie 7 kwietnia  przecumowana została do nowej mariny Dalmoru. Żaglowiec z powodu epidemii pośpiesznie wrócił do domu.

8 marca, w Nicei zakończony został rejs młodzieży z Głogowa i  stamtąd, tylko z szesnastoosobową załogą, jednostka przypłynęła do macierzystego portu Gdynia. Ile potrwa przymusowy postój, dziś nikt nie umie powiedzieć, pomimo, że jednostka miała zaplanowane rejsy do czerwca. Później powinna uczestniczyć w tegorocznych Tall Ships Races, organizowanych w portach hiszpańskich, portugalskich i francuskich. Rejsy na tę imprezę miały być przygotowane we współpracy z Urzędem Miasta  Szczecina.  Czy tak będzie-niewiadomo i wiele wskazuje, że tegoroczne „tallshipy” zostaną odwołane.  Póki co armator, musi przetrzymać jednostkę w domu i całe szczęście, że może to zrobić nieodpłatnie, dzięki hojności Dalmoru, który zwolnił STAP z opłat cumowniczych. Zaplanowane w dn. 29-30 maja, obchody 40-lecia Pogorii także  zostaną odwołane, pomimo że na „urodzinowe” spotkanie, zarejestrowało się już prawie dwustu Pogoriowiczów z całej Polski. W tej sprawie, po Wielkanocy będzie oficjalne stanowisko Zarządu STAP.

     Obecna sytuacja przymusowego postoju Pogorii i Gedanii jest bardzo trudna dla STAP, zwłaszcza, że jako stowarzyszenie nie możemy skorzystać nawet ulg przewidzianych w „Tarczy antykryzysowej” oraz liczyć na jakąkolwiek pomoc publiczną. Jak sobie poradzimy z powodu dwu lub trzymiesięcznego postoju, dziś trudno powiedzieć, choć w 40-letniej historii Pogorii takie trudności już były, kiedy z końcem lat osiemdziesiątych przez pół roku stała w Trzebieży, bez widoku na przyszłość. Stamtąd przypłynęła na Wielkanoc do Gdyni, gdzie zaczęła się nowa historia i być może obecny pobyt w „szczęśliwym porcie” także przyczyni się do czegoś nowego i dobrego dla dalszej eksploatacji żaglowca i przyszłości STAP.

 

Kazimierz Iwaszko

Prezes STAP


 

Admin